Bukiet ślubny z piwonii i róż


GŁÓWNA, ŚLUB I WESELE / środa, Wrzesień 5th, 2018

W ostatnim poście pokazałam Ci jak wyglądała dekoracja kwiatowa w moim kościele. Jeśli nie widziałaś to zerknij 🙂 Mój bukiet ślubny dostał ode mnie możliwość bycia gwiazdą odrębnego posta, tylko pod ten bukiet pisanego.

Jak mówiłam Ci ostatnio, moja mama zajmuję się hobbystycznie kwiatami na ślubach. Z tego powodu te kwiatowe kompozycję pojawiają się w naszym domu dość często. Znam styl mojej mamy, więc nie było problemu zaufać jej w 100% w tej kwestii i poza określeniem tego, że mają być piwonie to dałam jej wolną ręke. Nie zaskoczę Cie chyba pisząc, że byłam zachwycona, prawda? Popatrz tylko na te bukiety <3 Mój bukiet ślubny wyszedł duży, w kościele miałam problem z tym jak go trzymać, bo jestem z tych wiercących się co w miejscu ustać nie mogą i tylko zerkałam na dezaprobujący wzrok mojej mamy 😀

Co z bukietem po ślubie

Nie wiem czy w Twoim kościele jest też taki zwyczaj, ale w moim bukiet który trzyma świadkowa zostawia się pod wizerunkiem Matki Bożej. Dlatego mój mniejszy bukiet został w kościele a większy pojechał ze mną na sale weselną i tam zdobił Nasz stół. Po weselu zabraliśmy go do domu i tam stał w dobrym stanie jeszcze przez tydzień.

Zasuszyć i po roku spalić. Na szczęście

Cóż, nawet w mojej rodzinie usłyszałam taką rade, że aby moje małżeństwo było udane powinnam bukiet ślubny zasuszyć, schować a po roku spalić. Podobno ma to być „na wszelki wypadek” sposób aby w małżeństwie dobrze się wiodło. Jestem osobą wierzącą, nie ma u mnie miejsca na zabobony. Myśle, że gwarancją udanego małżeństwa jest coś innego niż tego typu rytuały. Ale o tym innym razem 🙂 Mój bukiet po prostu wyrzuciłam, kiedy przestał zdobić otoczenie. Teraz moge patrzeć na niego na zdjęciach 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *